Artykuły

Alternatywa dla numerycznie sterowanych centrów z funkcją okleinowania

Eclipse 2.0 to półautomatyczna okleiniarka krzywoliniowa, którą można już traktować jako maszynę przemysłową. W odróżnieniu od poprzedniej wersji została ona pozbawiona małego stołu roboczego do wykonywania typowo ręcznych operacji, co daje możliwość pracy ciągłej.

Targi Ligna to doskonała okazja, dla dostawców maszyn i urządzeń dla branży drzewnej, do zaprezentowania swoich najnowszych osiągnięć. Korzystają z niej skwapliwie zarówno czołowi, liczący się w branży gracze, jak i mniejsze, niszowe firmy. Nic więc dziwnego, że na stoisku, doskonale znanej na polskim rynku, włoskiej firmy Vitap pojawiły się dwie premierowe maszyny – okleiniarka krzywoliniowa Eclipse 2.0 i wiertarka Point Acoustic. Eclipse 2.0 to już trzecia generacja maszyny, a jej poprzednia wersja została laureatem prestiżowej nagrody AWFS Visionary New Machine Award w Las Vegas w 2013 r. Ciągłe wdrażanie nowych rozwiązań wymaga zastosowania najnowocześniejszych technologii badawczych i produkcyjnych. Mają one fundamentalne znaczenie w procesie udoskonalania maszyn i technologii. Firma posiada więc własne laboratorium rozwoju technologicznego maszyn Vitap Lab, które stanowi także wyjątkowe miejsce umożliwiające przeprowadzenie szkoleń i uzyskanie wsparcia technicznego.

Trzecia generacja cenionej i nagradzanej konstrukcji

– Eclipse 2.0 to półautomatyczna okleiniarka krzywoliniowa, którą można już traktować jako maszynę przemysłową – poinformował Wojciech Kulis, doradca techniczny z firmy ITA, która jest wyłącznym przedstawicielem Vitapa w Polsce. – W odróżnieniu od poprzedniej wersji została ona pozbawiona małego stołu roboczego do wykonywania typowo ręcznych operacji, co daje nam praktyczną możliwość pracy ciągłej. Nie jest to więc maszyna do okleinowania pojedynczych elementów, ale serii złożonych z wielu takich samych elementów. Stanowi ona doskonałą alternatywę dla numerycznie sterowanych centrów z funkcją okleinowania. Trzeba jednak zdać sobie sprawę z tego, że koszty pracy i wydajność takiego centrum są zupełnie inne, bardziej niekorzystne w porównaniu do Eclipse 2.0. Inwestując w taką okleiniarkę, uzyskujemy niezależność procesową. Frezowanie kształtu elementu odbywa się bowiem na wspomnianym centrum, natomiast wykańczanie wąskich płaszczyzn na okleiniarce. Nie blokujemy więc drogiego i mało wydajnego w tym zakresie centrum, które może realizować w tym czasie inne operacje. Taka była idea przyświecająca zespołowi pracującemu nad jej udoskonaleniem. – Półautomatyczne jest okleinowanie i frezowanie nadmiaru obrzeża – stwierdził Wojciech Kulis. – Modyfikacja polega na tym, że mamy teraz automatyczne prowadzenie formatki przy frezowaniu. Jest automatyczny docisk, automatyczny posuw, operator musi tylko „dojechać”, położoną na ramieniu podciśnieniowym, formatką do frezarki. Zmodyfikowany został także element kopiujący grubość formatki. Agregat frezujący pracuje na łożyskach liniowych. Potrafi także „odjechać” w momencie, kiedy mamy do czynienia z elementem o bardzo dziwnym kształcie. Płynność pracy zależy oczywiście od złożoności kształtów okleinowanych elementów. Maszyna może okleinować i frezować elementy o wadze do 80 kg i średnicy do 2800 mm. Umożliwia to obróbkę większości elementów meblowych, ale także na przykład konstrukcji stoisk targowych. Za mierzenie i odcinanie obrzeża odpowiada laser połączony z enkoderem. Jest to nowy laser, który widzi fizycznie formatkę i obrzeże, co gwarantuje wykonanie bardzo precyzyjnego połączenia. Na Lignie zaokleinowano elementy, na których klienci nie byli w stanie znaleźć połączenia. Eclipse 2.0 pokazywana na targach przystosowana jest do stosowania kleju poliuretanowego. Posiada ona zbiornik wstępnego topienia kleju oraz zbiornik zasadniczy. Cały zespół klejowy jest wymienny, dzięki czemu w bardzo szybki i łatwy sposób można przestawiać maszynę z kleju PUR na EVA. Oprócz tego z okleiniarką dostarczana jest stacja do czyszczenia zbiorników. W strefie okleinowania zmodyfikowany został wałek prowadzący obrzeże oraz docisk płyty. Nowy jest także pulpit sterowniczy. – W pamięci maszyny można zapisać kilkadziesiąt programów obróbczych, które w razie potrzeby są szybko aktywowane – zauważył Wojciech Kulis. – Proste i intuicyjne menu jest oczywiście w języku polskim. Jego obsługi możemy się nauczyć w 4 godziny. Z kolei szkolenie przez naszych techników osoby, która nigdy nie okleinowała, trwa 1,5 dnia. Biorąc pod uwagę brak wykwalifikowanych fachowców, jest to bardzo ważny czynnik. Z pewnością nie jest to ostatnie słowo Vitapa w kwestii tej maszyny. Co jakiś czas pojawiają się bowiem sugestie zmian ze strony klientów, które Vitap Lab z reguły wprowadza w życie.

Łączenie za pomocą mimośrodów w jednym cyklu

Druga premierowa maszyna to wiertarko-kołczarka CNC Blitz 2.0, która wierci w dwóch osiach: X i Z. Natomiast kołki wstrzeliwane są tylko w osi X. – Model poprzedni wiercił tylko w osi X – powiedział Wojciech Kulis. – Jednak klienci z branży meblarskiej domagali się zwiększenia jej możliwości obróbczych. Dlatego, w nowym modelu, Vitap zamontował klasyczną głowicę CNC z 6 wiertłami, z których 3 pracują w płaszczyźnie pionowej, a 3 w poziomej. Pracują one z prędkością obrotową wynoszącą 6000 obr./min. Dodatkowo zainstalowano pistolet do kleju i do kołków. Wprowadzone zmiany spowodowały, że w jednym cyklu otrzymujemy gotowy element mebli skrzyniowych łączonych za pomocą mimośrodów. Jest to idealne rozwiązanie zarówno dla produkcji seryjnej, jak i jednostkowej. Numeryczne sterowanie sprawia, że wiercenie i wklejanie kołków odbywa się bardzo precyzyjnie, a automatyczne urządzenie do czyszczenia wtryskiwaczy kleju i system ich szybkiego demontażu ułatwiają konserwację. Zakres pracy względem osi X, Y i Z wynosi odpowiednio: 1300, 50 i 125 mm. Agregat wstrzeliwuje kołki o wymiarach od 6 x 25 do 10 x 40. Standardem są także dwa pola pracy, ale poprzez zamontowanie dodatkowej bazy środkowej możemy stworzyć cztery pola. Obecnie jest to najszybsza maszyna tego typu na rynku. Blitz 2.0 wyposażona jest w prosty program sterujący TPA, dzięki czemu jej obsługa jest niezwykle łatwa i intuicyjna. Zwiększone zapotrzebowanie na panele akustyczne spowodowało, że Vitap skonstruował wiertarkę Point Acoustic. Może ona posiadać 54 wiertła pionowe i w sekundę wykonać tyle właśnie otworów. Poprzez wiercenie i rowkowanie maszyna jest w stanie wykonywać różnego typu panele drewniane lub z materiałów drewnopochodnych, które doskonale redukują hałas w każdym środowisku. Centrum wyposażono w oprogramowanie do optymalizacji wiercenia, dzięki czemu jest ono w stanie wykonywać precyzyjną i niezwykle dokładną pracę bez negatywnego wpływu na prędkość. Nowością są teraz mikrootwory o średnicy 0,7 mm. Wierci się je specjalnie opracowanymi przez firmę Metal Word wiertłami o długości 3 mm. – Wiertarka ta powstała na bazie maszyny Point K2 – poinformował Wojciech Kulis. – Maksymalna szerokość wierconego panelu wynosi 1250 mm, a jego długość jest praktycznie nieograniczona. Prowadzenie wierconego elementu odbywa się z wykorzystaniem dwóch, pneumatycznych, niezależnie działających chwytaków z opatentowanym systemem Double Dynamic Transport. Chwytaki w sposób ciągły, bez zatrzymywania elementu, przemieszczają go i unieruchamiają materiał podczas wykonywania operacji. Posiada ona także pięć docisków górnych. W zależności od tego, jakiej szerokości panele będziemy robili, tyle zacisków będziemy używali. Uzupełnieniem oferty targowej było automatyczne gniazdo wiertarskie składające się z wiertarki Point 2 współpracującej z systemami podawczym i odbiorczym. Elementy automatyzacji produkcji opracowane zostały również przez konstruktorów Vitapa. Warto także wspomnieć, że są one projektowane i dostosowywane do indywidualnych wymagań klienta. Gniazdo umożliwia produkcję całych zleceń składających się z różnowymiarowych formatek. Na wstępie tworzony jest odpowiedni program obróbczy, a poszczególne elementy oznaczone są kodami kreskowymi odczytywanymi przez skaner. Dzięki temu maszyna wie, jakie operacje należy wykonać.

 

wydawnictwo: Gazeta Przemysłu Drzewnego

tekst i foto: Tomasz Bogacki